Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 - Fines
R E K L A M AB1 - Ubojnia Gola

Coraz wyżej wspina się w siatkówce

› Sport i rekreacja miesiąc temu    12.10.2019
Agata Fajczyk
komentarzy 0 ocen 6 / 100%
A A A
Gostyń. Marta - początkująca siatkarka z Gostynia w akcjiGostyń. Marta - początkująca siatkarka z Gostynia w akcji fot. arch. pryw. Marty Maciejewskiej

To starszy o 5 lat brat nauczył ją „bawić się piłką” i pokrzyżował rodzicom plany, gdyż miała być tancerką. W gimnazjum jej świetne predyspozycje do siatkówki zauważył nauczyciel wychowania fizycznego. - Spodobało mi się to, odnosiłam sukcesy, siatkówka porwała mnie na całego. Weszłam w ten sport i nie chcę wyjść - mówi Marta Maciejewska, dziewiętnastolatka z Gostynia.

Pochodzi z usportowionej rodziny. W dzieciństwie z bratem i jego kolegami grała w piłkę nożną, w kosza. Kiedy była uczennicą szkoły podstawowej i gimnazjum, chodziła na wszystkie możliwe zawody.

- A jesteśmy z bratem osobami, którym ten sport łatwo przychodzi. Czerpiemy z tego ogromną frajdę - zdradza Marta Maciejewska.

Jako uczennica Gimnazjum nr 1 w Gostyniu, na lekcjach w-f grała we wszystko inne, tylko nie w siatkówkę. Pewnego dnia na jednej z takich lekcji zauważył ją nauczyciel wychowania fizycznego i trener Tomasz Stańczak.

- Powiedział, że jestem wysoka, mam warunki, nadaję się na siatkarkę. Zapytał, czy nie chcę spróbować w siatkówkę. Spodobało mi się to. Rzuciłam wszystko, zainteresowałam się tylko tym sportem - wspomina Marta.

Na treningach w klubie Kaniasiatka zauważyła swój progres, siatkówka coraz bardziej ją pociągała. Gimnazjum miała już kończyć w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Kaliszu. Pamięta, że na zawodach Wielkopolskiej Gimnazjady zauważyła ją trenerka z tej szkoły i chciała ją mieć u siebie. Niestety, nie udało się. Miała wypadek i dlatego przejście do szkoły sportowej nastąpiło rok później. W Kaliszu zaczynała VII Liceum Ogólnokształcące. Marta pamięta, ile pracy musiała włożyć w rozwijanie swojej pasji. Na treningach w Gostyniu dziewczyny spotykały się 3 razy w tygodniu, po półtorej godziny. Kiedy poszła do Kalisza ćwiczyła 16 godzin tygodniowo. Doszły do tego zajęcia na siłowni i pływalni.

- Treningi są ustawione pod siatkarki. To było jeszcze większe wyzwanie. Trudno było się przestawić - mówi siatkarka z Gostynia.

Udało się, gdyż jest zawziętą osobą, która jak coś sobie postanowi, to tak zrobi, nie zniechęca się drobnymi niepowodzeniami. W realizacji planów sportowych wspiera ją również rodzina. Pojawiają się na meczach rozgrywanych nawet w najbardziej odległych zakątkach kraju. Wcześnie wyfrunęła z domowego gniazdka. Aktualnie mieszka w akademiku we Wrocławiu. Rozpoczyna właśnie studia wychowania fizycznego na AWF. I przyłapuje się na tym, że tęskni do najbliższych, myśli o rodzinie. Czasami próbuje ich przywołać myślami.

- Są chwile, kiedy fajnie byłoby ich mieć blisko siebie. Nigdy nie byłam osobą, która lubiła trzymać się spódnicy mamusi. Lubiłam wychodzić z domu, poznawać nowych ludzi. Jestem ekstrawertykiem, który nie lubi się nudzić - przyznaje Marta.

W bieżącym sezonie otwiera się przed gostynianką również nowa droga w tym, co kocha najbardziej - w siatkówce. Gra w zespole MGLKS Sobieski Oława - w II Lidze Kobiet, wcześniej była reprezentantką Energa MKS Kalisz. Klub zmieniła od nowego sezonu.

- Mój trener z Kalisza zna trenera z Oławy, ja szukałam klubu dalej. Spodobałam się trenerowi z Oławy. To była obopólna korzyść, ponieważ on potrzebował dobrej środkowej, a ja dobrego klubu. Ucieszyłam się, że mogę kontynuować grę, że zainteresował się mną inny klub - opowiada młoda siatkarka. Gra na pozycji środkowej, z nr 15 na koszulce. Koleżanki z klubu zawracają się do niej Berta - to jeszcze ksywa z Gostynia. Przyjaciele kiedyś usłyszeli w kabarecie, że Berta to niemiecka siatkarka. Skojarzyli, że skoro kocha siatkówkę, to będzie Bertą. Marta cieszy się również, że może sobie trochę zarobić, realizując swoją pasję.

- W każdym klubie jest inna stawka, w zależności od źródła, z jakiego pochodzą pieniądze. Może to być stypendium od samorządu, wypłata od prezesa klubu. Każdy klub rządzi się sam - mówi.

POZNAJCIE MARTĘ LEPIEJ:
Dzień zaczynam od? Przeciągnięcia się w łóżku i leżenia jeszcze jakieś 20 minut.

MCDonalds czy KFC? McDonalds, choć ostatnio przekonuję się do KFC. Czasami zdarza się siatkarkom urozmaicić dietę. II liga ma jeszcze przed sobą I ligę i LSK. Nie ma dietetyków, wymagań żywieniowych, chyba, że we własnym zakresie. Z dziewczynami pozwalamy sobie na „małe grzeszki” pod tym względem. Osobiście lubię pojeść, czasami nawet „niezdrowe” dania.

Bruneci/Blondyni? Ważne, żeby był wysoki. Sama jestem ciemną blondynką i mam 181 cm wzrostu.

Słowo którego nadużywam? „Mi to tito”, masakra. Jestem osobą mało konfliktową, optymistką, która nie lubi się kłócić. Znajomi żartują, że jestem osobą „niedecyzyjną” - ustępuję, nie przeszkadzam.

Muzyczne top trzy? Nie mam ulubionych wykonawców, słucham raczej wszystkiego po trochu.

Ukryty talent? Umiem zrobić zeza jednym okiem. Reszta talentów jest ukryta z dobrego powodu.

Gdybym miała możliwość zmienić coś w przepisach gry w siatkówkę, to...? Siatka piersiami się nie liczy!

Gdyby nie siatkówka to...? Na pewno inny sport drużynowy, może koszykówka, piłka ręczna albo unihokej. A gdybym była jeszcze trochę niższa, to na pewno coś z tańcem.

Cenię sobie? Szczerość, dobry humor i dystans.

W wolnym czasie? Oglądam seriale, buszuję w Internecie na laptopie. A jak nie to są znajomi i imprezy. Odpoczywam w towarzystwie. Wolny czas teraz ciężko znaleźć: treningi w tygodniu, weekendy zajęte na mecze. Ale mecze nie kończą się aż tak późno, „noc jest jeszcze młoda”, więc wychodzić można.

Nie lubię... Pająków, kłamstwa i wywyższania się

Motto/cytat? "Berta - człowiek drewno, ale tańczyć umie" - Martyna Piszcz (autor)

W swoim zespole lubię? Zaangażowanie dziewczyn i świetny humor, który zawsze im dopisuje.

Marzę o... Awansie do I ligi, najlepiej z całym zespołem. Mam nadzieję, że w tym sezonie. Do marzeń podchodzę w ten sposób: trzeba skupić się na tym, co dzieje się teraz, osiągnąć te cele bliższe, a nie wyimaginowane, bardzo wysokie. Takie też ma z tyłu głowy, ale skupiam się nad tym, co zaplanowałam na najbliższy czas. Największe marzenie - zagrać w reprezentacji Polski.
 

+ 6 głosów: 6 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (0)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarzbądź pierwszy!