Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 - Fines
R E K L A M AB1 - Ubojnia Gola

Kochają te biegi, bo są nieprzewidywalne

› Sport i rekreacja 3 miesiące temu    1.09.2019
Agata Fajczyk
komentarzy 5 ocen 5 / 100%
A A A
Gostyń - ul. Zamkowa - start kategorii Open. I druga przeszkodaGostyń - ul. Zamkowa - start kategorii Open. I druga przeszkoda fot. A. Fajczyk

Blisko 900 zawodników, wykorzystana przestrzeń miejska i odcinki podmiejskie, skwar, jak w Kalifornii, niełatwe przeszkody, poobdzierane ręce. Ale wczorajsza impreza wypaliła! Do historii przeszedł już Runaway Drogbruk Burkietowicz City Gostyń - nowatorski bieg w centrum miasta, pierwszy tego rodzaju bieg w Polsce. 

Uczestnicy od początku zwrócili uwagę na kibiców, motywujących ich, kibicujących, dodających sił. Tego nie ma w lesie czy kiedy biegną w polu.

- Coś wspaniałego. Miłe było to, że ludzie dopingowali zawodników na trasie. Widać było, że im się impreza podobała. Bardzo fajny bieg i mam nadzieję, że wpłynie na promowanie w Polsce biegów z przeszkodami - stwierdziła Katarzyna Baranowska z klubu Gorący Potok Team, kiedy jako pierwsza w z elitarnej grupy kobiet przekroczyła linię mety.

W kategorii Elite Men I miejsce zajął Wojciech Wojtyszyn z Wrocławia, (w majowym biegu runaway w Pępowie był drugi).

Trzeba mieć spore doświadczenie, żeby na niewielkiej przestrzeni, obejmującej serce miasta wyznaczyć trasę o długości 6 km. A organizatorom Runaway - Polski Uciekinier to się udało. Tak poprowadzili zawodników, że kończyli bieg spoceni, zmęczeni, brudni od błota i mułu, z odciskami na rękach, ale szczęśliwi, że dobiegli do mety. Często naładowani pozytywną energią.

Uczestnicy biegu startowali z rynku i podbiegali na Górę Zamkową. Wykorzystano wysokość i przygotowano kilka podbiegów, była też zjeżdżalnia z góry. Wykorzystano kartodrom, rzekę Kanię, aby przepuścić zawodników pod mostem na krajowej „Dwunastce”. Bardzo przydatne do przygotowania trasy okazały się łąki za ul. Ogrodową i przy gostyńskiej farze, a także boisko wielofunkcyjne czy teren boiska przy gostyńskiej „jedynce”.

- Kocham takie biegi za nieprzewidywalność. Chociaż często narzekam na to, że nie wiem, co mnie może spotkać na trasie, ale to nie jest normalny bieg uliczny, kiedy nic się nie dzieje. Tutaj człowiek nie wie tak naprawdę, co na niego czeka za rogiem. Polecam wszystkim tę formę aktywności - stwierdziła Kasia Baranowska. 

Zawodnicy wypuszczani byli „falami”, aby nie było dużych przestojów na przeszkodach. Biegli po gorącej kostce brukowej, asfalcie i betonie, ale też w wodzie, mule, czołgali się w piachu. I oprócz tego mieli do pokonania przeszkody. Tak zostały porozstawiane, że kumulacja była na rynku i w pobliżu. Tam pojawiły się te najnowsze, niespodziewane i - jak zapewniali organizatorzy - najtrudniejsze do pokonania.

- Końcówka dla mnie była najtrudniejsza  - skumulowanie przeszkód dsla zmęczonych zawodników. A  najbardziej się obawiałam przeszkody Invictus, bo zrobiła największe żniwo na Mistrzostwach Polski  - powiedziała Kasia Baranowska. 

Doświadczony uczestnik biegów runaway Krzysiek Boćko, reprezentującego Watahę - grupę treningową zdradził, że największe problemy sprawił mu odcinek biegowy. - Był najtrudniejszy - w szczerym polu, bez żadnego cienia. Dzisiaj upał trochę też przeszkadzał. Trzeba było się wysilić, aby dobiec do wody, bo była duża odległość. Przeszkody nie stanowiły problemu - mówił.

Godzie biegli zawodnicy mozna zobaczyć tutaj - KLIK

Co daje mu największa satysfakcję w biegach runaway? Pokonanie przeszkody i przeciwników. - Biegają dużo młodsi, sprawniejsi ode mnie. Ale kiedy widzę, że zostają na przeszkodach, mam tę satysfakcję dla siebie, jestem dumny, że jeszcze człowiek coś jeszcze może. I ręce mam trochę poobdzierane, ale jak się ćwiczy to, skóra się zmasakruje. Mam 38 lat, a biegają 20 lat młodsi ode mnie - zwinniejsi i sprawniejsi - zdradził

Wczoraj było upalnie, komentatorzy nazywali tę pogodę „Kalifornią”. Organizatorzy zadbali, aby na trasie były punkty nawodnieniowe i regeneracyjne. Dołożyli 3 punkt z wodą, co jest niespotykane na sześciokilometrowej trasie. Ale okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. - Bardzo dobrze, że było tyle punktów odżywczych na trasie. Gdyby nie ta woda, to byłoby bardzo ciężko - mówili uczestnicy. 
Większość z nich wczorajsze biegowe zmagania Runaway Drogbruk Burkietowicz City Gostyń uznała za jedne z lepszych w Polsce, również pod względem organizacji. Słychać było pochwały, że spoortowa impreza została świetnie przygotowana. - Bardzo dobra impreza, fantastycznie zorganizowana. Atmosfera jest fajna, bieg w mieście udał sie swietnie. Chłopaki „zapięli wszystko na ostatni guzik”. Spisali się na medal.  Życzę organizatorom, aby bieg się rozwijał w tej formule, która jest teraz - powiedział Krzysiek Boćko
Organizatorzy biegu: Runaway - Polski Uciekinier oraz Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gostyniu mogą być z siebie dumni.
 

+ 5 głosów: 5 (100%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (5)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ edek
    3 miesiące temu ocena: 80%  5
    ciekawe kiedy wyczyszcza fontanny po kapiacych sie tam brudasach najpierw w kani potem w fontannach zal
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Gost
    3 miesiące temu ocena: 25%  4
    Góra Zamkowa zniszczona fontanny zniszczone miasto nadal nie ogarnięte.Organizatorzy powinni bardzie zadbać o porządek.Ogolnie impreza fajna ale powinna być zrobiona po za miastem.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ do Gost, yoda
    3 miesiące temu ocena: 100%  3
    Czytajac komentarze zastanawiam sie, ile macie lat i gdzie żyjecie. Miasto nie ogarniete????? Na rynku dzis byliscie na uroczystosci? Tam juz nic nie ma, czysto.. a ze chlopaki zbieraja przeszkody poza centrum? A kiedy mieli to zrobic??? Nocom? W łeb sie puknijcie... Gora zamkowa zniszczona. Na spacerze bylem - nic nie jest zniszczone. na pewno nie bardziej niż kiedy nieraz tam małolaty przesiadują. Fontanny? Najwyżej mogly sie zapchać od piachu. Poza tym... kiedy wczoraj po imprezie szlem do domu, wszytsko bylo ok Ale Polak zawsze zawistnym egoistom byl, jest i bedzie
    ~ yoda
    3 miesiące temu ocena: 0%  2
    Szkoda zniszczonej góry zamkowej i nie tylko kto na to pozwolił?
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Rysiek
    3 miesiące temu ocena: 100%  1
    impreza bardzo udana tylko nasze fontanny bardzo ucierpiały. Zawodnicy biorący udział w biegu myli z błota co popadło i woda wydobywająca się z nich wygląda w tej chwili jak z szamba.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji