Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 - Fines
R E K L A M AB1 - Ubojnia Gola

Na egzamin nie dotarli. Na skrzyżowaniu uderzyli w busa

› Wypadki miesiąc temu    23.10.2019
Agata Fajczyk
komentarzy 6 ocen 0 / 0%
A A A
Pogorzela - Głuchów. Kolizja na skrzyżowaniu ul. Krotoszyńskiej z drogą do KobylinaPogorzela - Głuchów. Kolizja na skrzyżowaniu ul. Krotoszyńskiej z drogą do Kobylina fot. A. Fajczyk

Najprawdopodobniej nieuważna jazda kierującego seatem ibiza, a także warunki atmosferyczne przyczyniły się do zderzenia dwóch samochodów, do jakiego doszło dziś rano na skrzyżowaniu ul. Krotoszyńskiej w Pogorzeli z drogą do Kobylina. Do szpitala trafił jeden z kierowców.

Gostyńscy strażacy otrzymali zgłoszenie o wypadku o godz. 7.17. Wiadomo było, że w drogowym zdarzeniu w Pogorzeli (a właściwie już w Głuchowie) wzięły udział dwa samochody - osobowy i bus. Na wypadek zadysponowano zastępy OSP z Pogorzeli oraz JRG z Gostynia. Kiedy strażacy dojechali okazało się, że wszystkie osoby są przytomne, samodzielnie wydostały się z pojazdów.

- Działania straży polegały przede wszystkim na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz na udzieleniu pierwszej pomocy przedmedycznej kierowcy busa renault master. Poszkodowany mężczyzna miał uraz głowy - poinformował asp. Mikołaj Klonowski z KP PSP w Gostyniu, kierujący akcją ratunkową.
 

Na miejsce dotarł zespół ratownictwa medycznego, po wstępnym badaniu kierowcę reanult master zabrano do szpitala w Krotoszynie, pozostałym uczestnikom zdarzenia udzielono pomocy medycznej na miejscu.

W Głuchowie pracują też gostyńscy policjanci, ustalając okoliczności zdarzenia. Po wykonaniu dotychczasowych czynności wiadomo, że seat ibiza, którym podróżowało kilka osób, jechał od strony Kobylina. Młodzi ludzie wybrali się na egzamin praktyczny z higieny mięsa do zakładów mięsnych w Borku. Seat powinien zatrzymać się na skrzyżowaniu, przy którym stoi znak STOP. Z nieustalonych przyczyn kierowca tego nie zrobił, tym samym wymusił pierwszeństwo jadącemu drogą główną z kierunku Pogorzeli renault master. Auta zderzyły się. Siła uderzenia zepchnęła busa do rowu, samochód otarł się o drzewo.

Do zdarzenia mogły przyczynić się też trudne warunki atmosferyczne - panująca od rana mgła. Policjanci ustalili również, że kierowca seata był trzeźwy. Wiadomo także, że zdarzenie drogowe zostało uznane za kolizję, to znaczy, że poszkodowany kierowca busa opuści szpital przed upływem tygodnia.

CZYTAJ Auta rozpadły się na kawałki - o zdarzeniu w Złółkowie - KLIK

+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (7)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ Student
    miesiąc temu ocena: 67%  7
    Studenci nie jechali na kurs, tylko na obowiązkowy egzamin praktyczny z higieny mięsa Zwierząt rzeźnych. Uczelnia nie organizuje dojazdu ( 120km), nie zwraca kosztów za dojazd, ani nie organizuje nawet fartuchów ochronnych na ten egzamin ( studenci muszą wszystko organizować sami na własny koszt. Przypomnę tylko słowa władz uczelni " albo praca albo studia" :) ) . Egzamin odbywa się w godzinach porannych, bez względu na warunki atmosferyczne.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Yyy
    miesiąc temu ocena: 75%  6
    To nie był kurs tylko egzamin z badania mięsa, który jest organizowany 120 km od Wrocławia w bardzo wczesnych godzinach porannych i bez względu na warunki atmosferyczne panujące na drodze. Mimo wielu próśb uczelnia nie chce załatwić transportu. Stres + niewyspanie (bo zajęcia dzień wcześniej bardzo często trwają do późnych godzin wieczornych) robią swoje.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Barbara
    miesiąc temu ocena: 80%  5
    Studencki medycyny weterynaryjnej nie jechali na kurs tylko na egzamin zaliczający praktyki w inspekcji weterynaryjnej. Jechali z Wrocławia.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Student
    miesiąc temu ocena: 75%  4
    To studenci weterynarii z Wrocławia. Jechali na egzamin na 7.20. Uczelnia nie chciała zapewnić żadnego dojazdu i tak się skończyło. Niewyspani, na pewno się uczyli, a musieli wcześnie wyjechać, żeby zdążyć.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Gość
    miesiąc temu ocena: 75%  3
    To był egzamin.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Xxx
    miesiąc temu ocena: 67%  2
    To nie był kurs, a obowiązkowy egzamin.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Andrzej
    miesiąc temu 1
    Juz widza ile spędzi w szpitalu?
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji