Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M A
R E K L A M AA1 - Fines
R E K L A M AB1 - Ubojnia Gola

W lepkich błotach, na linach, stromych pagórkach pokonali 80 diabłów

› Sport i rekreacja miesiąc temu    30.07.2019
Agata Fajczyk
komentarzy 0 ocen 1 / 100%
A A A
Brzednia. Leśne diabły podczas błotnego crossu, wśród których byli również zawodnicy z pow. gostyńskiegoBrzednia. Leśne diabły podczas błotnego crossu, wśród których byli również zawodnicy z pow. gostyńskiego fot. arch. organizatorów leśnego cross-u

Krzysztof Polaszyk z Borku Wlkp. oraz Ewa Roszak z Pępowa to najszybsi zawodnicy w 7. Leśno-Błotnym Ekstremalnym Crossie Leśnych Diabłów – Brzednia 2019. W sumie w zawodach wystartowało 82 śmiałków z całej Polski i z krajów sąsiednich. Blisko dziesięciokilometrowa trasa okazała się dla wszystkich ekstremalnym wyzwaniem. W regulaminowym czasie 3 godzin bieg ukończyło 81 biegaczy.

Bieganie przełajowe to bardzo popularna forma aktywności sportowej w Polsce, jest wpisane w styl życia wielu energicznych mieszkańców zarówno starszych, jak i młodszych. Wśród biegów terenowych coraz większą popularność zdobywa Leśno-Błotny Ekstremalny Cross Leśnych Diabłów, organizowany w Brzedni k. Dolska, na granicy powiatów gostyńskiego, śremskiego i krzywińskiego. 27 lipca odbyła się już siódma edycja crossu. To blisko 10-kilometrowy bieg przełajowy przez leśne dukty, rowy, kanały, błota i bagna oraz piaszczyste odcinki trasy.

– Nie będzie to trasa łatwa i przyjemna, należy nastawić się na maksymalny wysiłek. Jest wiele bardzo, bardzo stromych podbiegów, wspinaczka na linach, elementy „małpiego gaju”, specjalne przeszkody, przeczołgiwanie się przez rowy, pod ustawionymi przeszkodami i przez podziemny tunel, pokonywanie głębokich dołów, na dnie których czekają lepkie błota… Ale jej ukończenie w limicie czasu sprawi uczestnikom niesamowitą frajdę. Po drodze na biegaczy będą czekały ekstremalne wyzwania. Dla zahartowanych uczestników z pewnością niecodzienną atrakcją będą fragmenty trasy z przeprawą przez mokry teren bagienny z grząskimi błotami” – zapowiadali przed startem twórcy trasy, a jednocześnie przedstawiciele organizatora crossu: Ośrodka Szkolenia Sportowego FORREST Brzednia.

W klimat trasy wprowadziła biegaczy dynamiczna rozgrzewka przed startem. Bieg zorganizowano na pięknych, zielonych terenach nad jeziorem Mórka, w okolicy leśniczówki i wigwamu w Brzedni.
Zapowiedzi twórców trasy okazały się prawdziwe, z czego zawodnicy zwierzali się tuż po przekroczeniu linii mety. – Było SUPER! Dałem radę! A tak naprawdę to masakra – powiedział Krzysztof, jeden z uczestników, łapiąc oddech.
Ewa, jedna z biegaczek, dodała: - Nie było łatwo! Pozdrawiam organizatorów, przygotowali ekstremalną trasę. I życzę im (…), by sami spróbowali się z nią zmierzyć. Ale mam to już za sobą. Ja jestem po i trzymam kciuki za tych na trasie, bo nie mają lekko.
Darek, uczestnik wielu biegów przełajowych podkreślał, że bieg jest wyjątkowy, bo w całości prowadzi w naturalnym terenie, a mimo to daje nieźle w kość. - Serie piaszczystych stromych podbiegów, splątane chaszcze, pokrzywy i osty sięgające ramion, kolczaste pędy jeżyn krępujące ruchy nóg, błotniste rowy, szuwary, w których chwilami brakowało tlenu do oddychania, kanały z wodą, zatarasowane zwalonymi przez bobry drzewami, bagna po szyję, które trzeba było forsować z oponą samochodową, pokonanie grząskiego stawu i jeszcze na koniec małpi gaj – to było wyzwanie! - mówił Darek, wyrażając szacunek dla organizatorów, bo to taki mały bieg typu „katorżnik”.
Inny z uczestników - Jan dodał jeszcze: - Po stromych podbiegach na Piszczygorkach i grząskich bagnach wielu łapały bolesne skurcze. Organizatorzy rozstawili na trasie dyżurnych, którzy pomagali w takich sytuacjach i choć proponowali wycofanie się z biegu, to jednak po rozmasowaniu łydki ruszyłem dalej. Za rok znowu podejmę to wyzwanie i będę na crossie w Brzedni, bo warto tu być
Dla Małgorzaty najgorsze były strome podbiegi, a w drugiej części trasy holowanie samochodowej opony przez gęste fragmenty bagien. - Nie dość, że były miejsca, gdzie trudno było wyciągnąć nogę z grzęzawiska, by zrobić kolejny krok, to opona, którą trzeba było wlec, szybko wypełniła się błotem i ważyła chyba z tonę! - wyznała zawodniczka.

Jak podkreślali uczestnicy, bieg jest niekonwencjonalnym wydarzeniem sportowym, gdyż łączy leśny bieg przełajowy z zajęciami rekreacyjnymi dla wszystkich osób towarzyszących biegaczom. Były przejażdżki terenowym Ziłem i łodzią, kąpielisko nad jeziorem, ognisko, ciepły posiłek z grilla i inne atrakcje dla osób towarzyszących.
Mimo wielu wymyślnych utrudnień i ekstremalnych przeszkód wszyscy startujący ukończyli leśny cross. Zawodnicy otrzymali dyplomy i pamiątkowe medale. Zwycięzca pokonał trasę, która w tym roku miała długość 8 400 m, w czasie 1 h i 31 min. Ostatnia zawodniczka przekroczyła linię mety półtorej godziny po zwycięzcy. Wygrani w poszczególnych kategoriach otrzymali nagrody finansowe i rzeczowe. Mimo iż liczyła się klasyfikacja i walka o nagrody, to na trasie, zwłaszcza w jej najtrudniejszych fragmentach, startujący pomagali sobie wzajemnie. Biegaczy wspierali też widzowie, głośno dopingując wszystkich śmiałków, którzy zdecydowali się wystartować.

WYNIKI CORSSU
w klasyfikacji mężczyzn

I miejsce  Krzystof Polaszyk (1:31:00), 
II miejsce zajął Sebastian Pawłowski (1:31:26), 
III miejsce Marek Weber (1:31:57).

w klasyfikacji kobiet 
I miejsce Ewa Roszak (1:41:02), 
II miejsce Agnieszka Abrahamczyk (1:53:03), 
III miejsce Alla Zelentsova (2:00:25). 

Organizatorzy wyróżnili Bronisława Świątka – najstarszego biegacza (59 l.) oraz najmłodszą uczestniczkę 13-letnią Zofię Ratajczak. Wszyscy zawodnicy, którzy ukończyli bieg, otrzymali dyplomy i pamiątkowe medale. Zwycięzcy poszczególnych kategorii otrzymali nagrody finansowe i rzeczowe. 

Sędzia główny crossu - Łukasz Chudziński (czuwał nad prawidłowością zawodów i ogłosił wyniki) Nagrody wręczali: Beata Sieluk - dyrektor biegu i przedstawiciel Ośrodka Szkolenia Sportowego FORREST Brzednia - organizatora biegu i głównego fundatora nagród oraz sędzia główny Łukasz Chudziński. 

Organizatorzy: OSS FORREST Brzednia. W organizację biegu i sprawne jego przeprowadzenie włączyły się wolontariuszki i wolontariusze z Gostynia oraz Stowarzyszenie „DZIECKO” i PCPR w Gostyniu – fundatorzy upominków.   

+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (1)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ Był na miejscu i widzial
    miesiąc temu 1
    Jaki Darek? Jaka Ewa? Jaka Małgorzata?
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji