Dostosuj wydruk

Marszałek przyjechał zobaczyć, a burmistrz już quadem jeździł

Marszałek przyjechał zobaczyć, a burmistrz już quadem jeździł

Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego odwiedził dziś powiat gostyński. Był między innymi z roboczą wizytą na placu budowy obwodnicy Gostynia, która powstaje w ciągu drogi wojewódzkiej 434.

- Dobrze jest zobaczyć inwestycję w trakcie realizacji, zwłaszcza taką inwestycję, która jest w pewnym sensie sztandarowym projektem samorządu województwa, oczekiwanym i zapowiadanym od lat. Projektem, który przebrnął przez szereg problemów uzgodnieniowych i jest realizowanym pomimo że brakujący odcinek drogi krajowej nr 12 nie powstaje. Bo dotychczas to była główna blokada, jeśli chodzi o rozpoczęcie budowy obwodnicy drogi wojewódzkiej dla Gostynia - brak możliwości podłączenia się do obejścia obwodnicy na drodze krajowej - mówił Marek Woźniak.

Obecnie  trwa budowa drogi łączącej główną obwodnicę z istniejącym już w mieście układem komunikacyjnym. Roboty rozpoczęły się na początku kwietnia. Początek „łącznika”, nazywanego też bajpasem, będzie miał miejsce w Drzęczewie II, a koniec na skrzyżowaniu ulic Nad Kanią i Europejskiej w Gostyniu. Na odcinku o długości 1,8 km powstaną m.in. trzy skrzyżowania, ścieżka pieszo-rowerowa, kanalizacja deszczowa i elementy bezpieczeństwa ruchu.

Na placu budowy łącznika (dosłownie na spodzie konstrukcji drogowej) marszałek województwa wielkopolskiego spotkał się z lokalnymi samorządowcami (powiatowymi i gminnymi), senatorem Marianem Poślednikiem oraz przedstawicielami przedsiębiorstwa Strabag, które wykonuje zadanie. Marek Woźniak zaznaczył, że to właśnie dzięki współpracy władz lokalnych - gminy Gostyń i powiatu gostyńskiego z samorządem województwa - udało się przygotować takie rozwiązania, które udrożnia ruch przez Gostyń, uwolnia miasto od ruchu tranzytowego i pozwolą przetrwać do powstania obwodnicy na drodze krajowej. - Po latach uzgodnień i przygotowań, przy uwzględnieniu gminnego finansowania i znaczącego wysiłku finansowego ze strony samorządu wojewódzkiego, fakt, że ta inwestycja jest realizowana, cieszy niewątpliwie - powiedział marszałek Wielkopolski.

Do tej pory, w związku z budową łącznika wykonano m.in. przebudowę kolizji teletechnicznej i dwóch z trzech kolizji średniego napięcia, odhumusowanie pasa drogowego, kanalizację deszczową, cztery przepusty drogowe. Obecnie trwają natomiast prace związane z budową: nasypów i wykopu, warstw konstrukcji nawierzchni (niedługo budowa konstrukcji właściwej łącznika) oraz oświetlenia drogowego. A pod koniec lipca rozpoczną się roboty brukarskie. Marszałek Woźniak, przy okazji wizytacji pytał o rozwiązania, jakie mają zostać wprowadzone przy okazji włączania obecnie powstającej drogi do istniejącego już układu komunikacyjnego w mieście. Chodzi o przebudowę skrzyżowania ul. Nad Kanią z Europejską oraz feralnego skrzyżowania ul. Poznańskiej z Europejską.

- Mamy opracowanych kilka koncepcji, ale najlepszym rozwiązaniem jest rondo, zrezygnowaliśmy z sygnalizacji świetlnej. Planujemy budowę ronda małego, ale jednak ma swoje parametry. Jego budowa to koszty ekonomiczne, ale też społeczne. To się wiąże z wykupem gruntów, bo teren na skrzyżowaniu jest zbyt ciasny. Niestety, wszystko wskazuje na to, że jeden budynek będziemy musieli poświęcić - usłyszał w odpowiedzi od Pawła Katarzyńskiego, dyrektora Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu.

WZDW, jako inwestor prowadzi równolegle prace projektowe, które mają umożliwić uzyskanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) i rozpoczęcie robót budowlanych na głównym odcinku obwodnicy (dł. 6,6 km). Łączna długość obwodnicy wyniesie 8,4 km (wraz z drogą łączącą). - A tam do zrobienia jest węzeł nad drogą krajową, trzy ronda i sama trasa z drogami zbiorczymi. Realizacja potrwa do 2021 r. Mamy też taki ambitny plan, aby uruchomić łącznik po jego wybudowaniu, aby ułatwić życie mieszkańcom - powiedział Paweł Katarzyński.

Burmistrz Gostynia Jerzy Kulak zdradził, że po rozpoczęciu prac, po wytyczeniu toru „łącznika” miał okazję jeździć quadem po okolicy. I przejechał sobie pierwszy po wytyczonym śladzie obwodnicy.

- Można powiedzieć, że jestem pierwszą osobą, która jechała bajpasem. Wrażenia? Budowa jest imponująca. Już sam ten pierwszy etap już robi duże wrażenie. Łącznik mocno ułatwi komunikację - zdradził Jerzy Kulak, który nie ukrywał, że jest dumny, iż dla miasta udało się zrobić taką rzecz, o której kiedyś marzyli mieszkańcy i samorządowcy.

- Kiedy pomyślę o tym, jak będzie wyglądała przyszłoroczna budowa głównego odcinka: pojawią się wiadukt, ronda i takie rozwiązania komunikacyjne, z którymi nie mieliśmy jeszcze od czynienia w Gostyniu, to wiem, że 10-pletnia walka, prośby, apele, żądania, miały sens. Bez zaangażowania władz wojewódzkich na pewno by tego nie było - dodał burmistrz.

Jerzy Kulak przypomniał, że kiedy przed laty rozpoczynał pracę w gostyńskim ratuszu, to wszyscy stawiali na to, że obwodnica DK 12 będzie wcześniej gotowa, bo stan przygotowań był bardziej zaawansowany. - A jednak udało się z drogą wojewódzką - powiedział zadowolony.

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.07.17

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2020 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00