Dostosuj wydruk

Jest nowy pomnik. Nikt już nigdy nie przejdzie obojętnie

Jest nowy pomnik. Nikt już nigdy nie przejdzie obojętnie

- Bałam się iść zdjąć szarfę, obawiałam się, że się popłaczę. Ktoś kiedyś powiedział: „tyle lat minęło i ty jeszcze tam płaczesz”. Tak nie można powiedzieć. Nie jest możliwe, żeby z czasem stać się obojętnym - powiedziała wzruszona Maria Bajer, która wraz z burmistrzem Gostynia Jerzym Kulakiem odsłoniła dziś wieczorem pomnik na gostyńskim cmentarzu.

Na wysokiej granitowej płycie upamiętniono nazwiska ojca i wuja pani Marii - Mieczysława i Franciszka Heynowiczów. Odsłonięcie pomnika Bohaterów Ziemi Gostyńskiej było trzecią częścią dzisiejszych obchodów 80. rocznicy rozstrzelania na rynku mieszkańców ziemi gostyńskiej. Po uroczystościach na rynku gostyńscy włodarze wraz z gośćmi z Niemiec oraz rodzinami i krewnymi rozstrzelanych udali się na cmentarz parafialny. Tam - w jego centralnej części - z daleka można było zauważyć nowy pomnik. Na ogromnej, betonowej płycie obłożonej granitem wypisano nazwiska powstańców wielkopolskich, a także rozstrzelanych w 1939 roku przez hitlerowców mieszkańców ziemi gostyńskiej oraz nazwiska czarnolegionistów. Zanim pomnik odsłonięto, był czas na obejrzenie okazałego monumentu, na postawienie zniczy. - Dziadek - Franciszek Wawszczak zginął, kiedy mój tato Tadeusz miał 16 lat.  Od małego dziecka tutaj przyjeżdżamy. Teraz zabieramy ze sobą Michała - prawnuka rozstrzelanego Franciszka, który przejmie pałęczke o pamięci tego wydarzenia - wspominał Artur z Zielonej Góry. - Poprzednie pomniki były na miarę tamtych czasów, ten jest nowoczesny dodał, przyglądajac się nowemu obiektowi.

Później głos zabrał burmistrz Gostynia. - Pomnik jest hołdem dla tych, którzy 21 października 1939 roku na gostyńskim rynku stracili życie. Dzisiejsza uroczystość jest dowodem naszej niesłabnącej pamięci o ludziach i ofierze, jaką złożyli - mówił Jerzy Kulak. Przyznał, że mimo tragicznych, jakie wspominamy w Gostyniu w październiku, cieszy się, że na cmentarzu zebrali się wszyscy: rodziny zabitych, społeczeństwo Gostynia, delegacje z Niemiec. - Cieszę się, że stoimy tu wspólnie przy monumencie, obok którego - jestem pewien - nikt już nigdy nie przejdzie obojętnie. Wierzę, że przez następne dekady ten monument będzie przypominał kolejnym pokoleniom Gostynia o wydarzeniach z 1939 roku - mówił Jerzy Kulak. Gostyński włodarz wyraził też swoją wdzięczność do rodzin rozstrzelanych mieszkańców regionu gostyńskiego, które tak naprawdę zmobilizowały samorząd gminny do zajęcia się pomnikiem - najważniejszym w Gostyniu.

- Rozmowy toczyły się co najmniej 5-6lat. A dziś jest finał tych rozmów. Udało nam się doprowadzić do tego, że to gostyniak jest autorem projektu, że gostynianie mocno wsparli jego budowę. A samorząd gminny dołożył małą cegiełkę - sfinansował inwestycję. Jestem ogromnie wdzięczny i wierzę, że w przyszłości za każdym razem gdy zjawimy się na gostyńskim cmentarzu, będziemy pamiętali o naszych bohaterach - powiedział burmistrz.
 

Symboliczną biało-czerwoną szarfę z płyty pomnika zdjęli burmistrz Kulak i Maria Bajer - córka rozstrzelanego na gostyńskim rynku przez hitlerowców Mieczysława Heynowicza. - Dobrze, że stanął. Piękny jest ten pomnik. Godne upamiętnienie i oddanie pamięci - powiedziała wzruszona dziennikarzom. Pani Maria przyznała, że ciężko jej mówić o tym, co wydarzyło się 80 lat temu. - Nigdy w domu nie można było o tym mówić, bez łez. Mój mąż kiedyś poprosił najstarszego brata, żeby opowiedział. To słowa utknęły mu w gardle, jak mnie w tej chwili - dodała. Nowy obiekt został poświęcony przez ks. kanonika Grzegorza Robaczyka. Później delegacje oraz rodziny rozstrzelanych (m.in. ród Potworowskich, Heynowiczów oraz Franciszka Wawszczaka) złożyły kwiaty i zapaliły znicze.

Pierwszy pomnik powstał na gostyńskim cmentarzu w 1926 roku, w miejscu, gdzie zostali pochowani uczestnicy Powstania Wielkopolskiego z naszego regionu. W 1939 r. na tym cmentarzu zostali pochowani również rozstrzelani na gostyńskim rynku mieszkańcy Gostynia i okolic. W 1940 r. pomnik został zniszczony w wyniku działań wojennych, w 1957 r. postanowiono, aby szczątki powstańców wielkopolskich, jak i rozstrzelanych na gostyńskim rynku pochować razem. Dlatego już rok później - w 1958 r. z inicjatywy kombatantów powstał pomnik upamiętniający poległych. W 2010 r. z inicjatywy czarnolegionisty Mariana Sobkowiaka rozpoczęto dążenie do wybudowania pomnika, który miałby upamiętniać nie tylko powstańców wielkopolskich i rozstrzelanych na gostyńskim rynku, ale również wszystkich członków Czarnego Legionu, którzy mieli na gostyńskim cmentarzu swoje mogiły.

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.10.21

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2020 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00