Dostosuj wydruk

Policja z alkomatem w spółdzielni. Kto miał dmuchać?

Policja z alkomatem w spółdzielni. Kto miał dmuchać?

Spółdzielnię Mleczarską w Gostyniu w ubiegłym tygodniu odwiedziła gostyńska policja. Grupa rolników doniosła, że prezes zarządu przebywa na terenie zakładu pracy rzekomo pod wpływem alkoholu. Grzegorz Grzeszkowiak temu zaprzecza. Potwierdza natomiast, że odmówił dmuchania w alkomat.

Rolnicy pojawili się na terenie zakładu pracy 11 grudnia, po godz. 13.00. - Przyjechaliśmy po regulaminy pracy zarządu, rady nadzorczej i komisji. Chcieliśmy - pod okiem prawnika - sprawdzić, czy coś w nich zostało zmienione ostatnio na korzyść zarządu, bo tak przypuszczamy - opowiada osoba, której bardzo zależało na dokumentach i zorganizowała spotkanie z Grzegorzem Grzeszkowiakiem.

Kiedy zjawili sie na terenie zakładu, nie było go u siebie w gabinecie, chodził po firmie.

- Weszliśmy na niego na korytarzu. Bardzo mocno było czuć od niego alkoholem - twierdzi rolnik, który naszedł na prezesa.

Odwiedzający biuro spółdzielni postanowili wezwać policję. Zadzwonili też po innych rolników, aby mieć świadków.

Ostatecznie 6 rolników czekało przy wejściu do firmy.

- Grupa pracowników stała w środku, wyglądało, jakby się chowali. Postanowiliśmy czekać, nie mieliśmy zamiaru wypuszczać prezesa z terenu biura zakładu - opowiada osoba, która była przy wezwaniu policji.

Oficer prasowy KPP w Gostyniu Sebastian Myszkiewicz potwierdza, że policja o godz. 13.59 otrzymała zgłoszenie celem przebadania na zawartość alkoholu w gostyńskiej spółdzielni mleczarskiej. Nie mówi o prezesie, ale o „jednym z mężczyzn”. Funkcjonariusz udał się na miejsce, przeprowadził rozmowę z pracownikiem. Zaproponował badanie na zawartość alkoholu.

- Sama osoba, wobec której miało być dokonanie badanie, odmówiła. Miała do tego prawo. Policja nie może do niczego zmusić, nie było tutaj zagrożenia życia ludzkiego, więc zakończono czynności - informuje Sebastian Myszkiewicz. Wizytę policjanta w spółdzielni mleczarskiej potwierdza prezes zarządu Grzegorz Grzeszkowiak. Od niego podczas rozmowy dowiedział się, że interwencja odbyła się na wskutek donosu. Chociaż oficer policji nie wskazuje konkretnej osoby, prezes sam przyznaje, że miał propozycję dmuchania w alkomat. Zaprzecza, jakoby był pod wpływem alkoholu.

Co wydarzyło się później? Co na to rada nadzorcza? - CZYTAJ w bieżącym numerze "Życia Gostynia"

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.12.18

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2020 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00