Dostosuj wydruk

Pan „biała boba” straszy

Pan „biała boba” straszy

Kupił „kapitańską” czapkę na odpustowym stoisku. Nie zdawał sobie sprawy, że będzie miała taki wpływ na kierowców.

Chodzi o pana Genia*, który obecnie pracuje przy układaniu kostki przed jedną z posesji w Brzeziu. Na głowie ma białą „kapitańską” czapkę, z granatowym daszkiem.

Dlaczego osobówka uderzyła w samochód dostawczy - o zdarzeniu w Pogorzeli - KLIK

- To jest ruska czapka. Na odpuście kupiłem za 5 złotych - wyjaśnia. Ma chronić przed słońcem. Ale w kilka sekund staje się postrachem dla kierowców. Wystarczy, że pracownik budowlany, ubrany w czapkę, zbliży się do jezdni, wypatrując samochodu dostawczego, albo w czasie przerwy oprze się o samochód. Największy respekt wzbudza, kiedy stoi oparty o srebrne lub granatowe auto i gestykuluje rękami. Kierowcy, ktorzy przez Brzezie jadą rozpędzeni, momentalnie naciskają na hamulec, a przejeżdżające przez wioskę auta zwalniają. Czasami szybko przerywają rozmowy telefoniczne i odrzucając komórki, a pasażerowie - widząc z daleka białą czapkę - sięgają po pasy bezpieczeństwa.

O zderzeniu BMW z busem - KLIK
 

- Najbardziej działają czapka i kamizelka odblaskowa. Nikt już dalej nie patrzy na spodnie, strój roboczy. Wiem o tym - mówi pan Geniu. - Wiem, że kierowcy się boją i reagują. Czasami gwałtownie. Pędził tu jeden, od strony Gostynia, w kierunku Ponieca. Stałem przy drodze i czekałem na towar. Jak mnie zobaczył, a raczej czapkę, to tak zahamował na piasku przy sklepie, aż się kurzyło, szybko zawrócił bez kierunkowskazu i odjechał - opowiada pracownik.

*imię zostało zmienione

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2018.08.28

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2019 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00