Dostosuj wydruk

Aby szkoła umarła "śmiercią naturalną"

Aby szkoła umarła

Boreccy radni, na ostatniej sesji nie dopuścili, aby pod obrady dostał się projekt uchwały, dotyczący zamiaru likwidacji szkoły filialnej w Wycisłowie, wchodzącej w skład Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Borku Wlkp. Uchwała intencyjna miała być wprowadzona do porządku obrad na prośbę burmistrza Marka Rożka. Sprzeciwiła się radna Róża Jędrosz - sołtys Wycisłowa i nauczycielka w szkole filialnej.

Informacje związane z zamiarem likwidacji otrzymała zbyt późno i nie zdążyła zapoznać rodziców z projektem uchwały.

- Proszę w imieniu mieszkańców i rodziców dzieci z filii w Wycisłowie o zaniechanie w tym roku likwidacji filii. Tam uczy się jeszcze 19 dzieci, w tym troje dzieci niepełnosprawnych w klasie II. Subwencja na te osoby jest wiele wyższa niż na normalnego ucznia. Szanowni radni pozwólmy tej placówce wygasnąć samoczynnie - apelowała radna.

Zwróciła uwagę, że mieszkańcy sołectwa mają świadomość, że szkoła „wygaśnie”, bo nie będzie naboru.

- Demografia mówi sama za siebie, rodzice już decydują gdzie posłać swoje dzieci. Wiele już uczęszcza do Borku. Uszanujmy, proszę, wolę tych, co pozostali - mówiła Róża Jędrosz.

Podkreśliła, że samorządowcy od lat mieszkańcom tamtego okręgu fundują huśtawkę emocjonalną typu „będzie, nie będzie szkoła czy przedszkole?”. Zaznaczyła, że społeczność Wycisłowa z pokorą przyjmuje wiele decyzji związanych z oświatą, nie straszy kuratorium, nie nagabuje burmistrza różnymi pismami. Radna podkreślała, że rodzice nie chcą robić rewolucji, tylko spokojnie utrzymać filię i dotrwać do końca edukacji swoich pociech.

Gdzie burmistrz Borku grzmiał na rodziców?

- Odłóżmy decyzję o likwidacji filii Wycisłowo na ten moment, kiedy już tam nie będzie dzieci szkolnych, tak jak teraz jest w Zalesiu. Szanowni państwo, to nie wina mieszkańców, czy rodziców tylko wielu władz, że akurat budynek w Wycisłowie nigdy w swoich planach nie doczekał się rozbudowy, tylko ciągle coś likwidowano i zabierano - apelowała radna. Po jej wystąpieniu przewodniczący rady zarządził krótką przerwę na naradę. Później wypowiedział się burmistrz Borku.

- Uchwała wywoływana jest intencyjną. Ona dopiero rozpoczyna proces likwidacji. Nie kończy kwestii istnienia szkół. Mi nie zależy. Ale cały czas muszą być odpowiednie dokumenty uzupełniane, sprawozdania robione. Jest to problem dla dyrekcji ZSP w Borku, muszą być przygotowane budżety - mówił Marek Rożek. - Jestem za tym, aby szkoła „umarła śmiercią naturalną”. Niech sobie klasy II i III dokończa. Nie podpiszę arkusza organizacyjnego na klasy, które mają kilka osób - dodał, po czym ostatecznie wycofał swój wniosek. Do porządku obrad uchwał o zamiarze likwidacji szkół filialnych nie wprowadzono.

O odważnych paniach w wojsku - KLIK

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.03.08

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2019 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00