Dostosuj wydruk

Budynek do rozbiórki. Pogorzelcy chcą zostać u nas

Budynek do rozbiórki. Pogorzelcy chcą zostać u nas

Podczas pożaru w Wydawach, pod Poniecem, dach nad głową straciło 13 osób (CZYTAJ TUTAJ).

Budynek z połowy XIX w., w którym mieszkało 5 rodzin jest w bardzo złym stanie. Już w trakcie akcji gaszenia pożaru strażacy ostrzegali, że bardzo mocno uszkodzona jest konstrukcja dachu i strop, które mogą się zawalić, mimo że część połaci dachowej została uratowana. Oględziny w nocy można było zrealizować w bardzo ograniczonym zakresie, ze względu na trudności techniczne.

- Policjanci wykonali czynności, czekając na decyzję Państwowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. W niedzielę zdecydowano, że mieszkańcy mogą wejść do środka tylko w asyście strażaków, a budynek nadaje się do rozbiórki. Istnieje realne zagrożenie, że się zawali - mówi Jacek Masztalerz.

Dwa mieszkania są zalane lub spalone, jedno ocalało na tyle, że lokatorzy będą mogą zabrać chociażby meble. Najpotrzebniejsze rzeczy mogli zabrać już w niedzielę. Dziś w oknach widnieją kartki z ostrzeżeniem: „Zakaz wstępu. Grozi zawaleniem”. Burmistrz Ponieca Jacek Widyński zaraz po pożarze zorganizował spotkanie z rodzinami, którym ogień zabrał dach nad głową.

- Wzięliśmy pod uwagę ofertę gminy Poniec, która ma do dyspozycji dwa lokale komunalne, na terenie miasta, z różnymi warunkami mieszkalnymi oraz jeden lokal poza Poniecem. Zrobiliśmy monitoring i zebraliśmy też informacje dotyczące lokali mieszkalnych, jakie do wynajęcia oferują osoby prywatne. Taką ofertę przedstawiliśmy tym rodzinom, aby mieli jak najlepszy wybór - powiedział Jacek Widyński.

Z bazy mieszkalnej, zaproponowanej na tzw. „okres przejściowy”, jedna rodzina wybrała lokal komunalny w Poniecu, druga rodzina jest zainteresowana mieszkaniem u osoby prywatnej. - Trzecia rodzina stwierdziła, że poczeka na decyzję właściciela budynku - Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (była Agencja Nieruchomości Rolnych - przyp. red.), a przez ten czas będą mieszkać u krewnych - dodał burmistrz Ponieca. Zaznaczył, że sytuacja została opanowana tymczasowo.

 - Musimy przygotować nasz lokal komunalny do przekazania, pod względem prawnym. Służby odpowiedzialne za wodę, gaz i inne media musza go odebrać, abyśmy mogli przekazać pogorzelcom - powiedział Jacek Widyński. Poniecki włodarz zapewnił, że gmina będzie wspierała poszkodowane rodziny pod względem finansowym. - Ci ludzie chcą pozostać w Poniecu. Rozumiemy ich, stracili mieszkania, a my będziemy starać się, aby po tragedii, jaka ich spotkała, mogli jak najlepiej wejść w rzeczywistość i przystosować się do dalszego funkcjonowania - powiedział.

Mówi się o rozbiórce spalonego budynku w Majątku Wydawy, ale burmistrz Ponieca oficjalnie chciałby mieć taką informację „na papierze”.

- Stanowczo mogę powiedzieć, że przez kilka miesięcy na pewno nikt nie będzie tam mógł mieszkać. Może nawet przez rok. A co dalej z budynkiem? W tej sprawie musi się też określić konserwator zabytków oraz inspektor nadzoru budowlanego - zaznaczył Jacek Widyński.

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.03.13

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2019 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00