Dostosuj wydruk

Chcą prawdziwe boisko, a nie klepisko

Chcą prawdziwe boisko, a nie klepisko

Mieszkańcy Zalesia (gm. Borek Wlkp.) chcieliby w wiosce boisko sportowe z prawdziwego zdarzenia. Oficjalny wniosek w tej sprawie padł na ostatnim zebraniu wiejskim, ale temat nie jest nowy. O utworzenie sportowego terenu, na którym dzieci mogłyby pograć w piłkę, wioska stara się od lat. - Przydałoby się takie, bo u nas w Zalesiu już nic nie ma, tylko plac zabaw pozostał - powiedziała jedna z mieszkanek, mama trójki dzieci.

- Bardzo chciałbym boisko. Gdyby było takie z trawą, grałbym w piłkę razem z kolegami. Na 100 procent. Jest nas więcej niż dziewczyn w wiosce. Ale nasz sołtys to dostaje pieniądze z gminy i nic nie robi. Wiem, bo tata mi mówił - dodał 12-letni Mateusz.

Boisko czy teren sportowo-rekreacyjny miałoby powstać na łące przy remizie strażackiej, w pobliżu szkoły. Obecnie jest tam wydeptana skarpa, na której stoją dwie bramki do piłki nożnej. Z boku są prowizoryczne drewniane ławki, na których strach usiąść, żeby drzazgi nie zostały.

To jaka będzie ta kopuła na wieży boreckiego kościoła?

- Nie od dzisiaj ten wniosek leży w urzędzie. Chodzi o to, aby był trawiasty teren wielkości Orlika, z trawiastą murawą, ławkami i bramkami, ogrodzony od drogi - tłumaczy sołtys Andrzej Kubiak, który popiera wniosek mieszkańców. Burmistrz Borku Marek Rożek złożony na zebraniu wniosek potraktował poważnie, jako oficjalne zgłoszenie, zapisane w protokole (wcześniej takiego w urzędzie nie było). Próbował jednak sprowadzić mieszkańców „na ziemię” i ostudzić ich entuzjazm. Zaznaczył, że gmina nie będzie w Zalesiu tworzyć boiska sportowego na miarę ligi mistrzów, tylko najwyżej wielkości Orlików.

- Taka rzecz musi mieć odpowiednie poparcie. Trzeba zabezpieczyć środki w budżecie, być może część przeznaczyć z funduszu sołeckiego. Trzeba mieć plan, aby wiedzieć, co zrobić w danym roku i w jakiej wiosce - powiedział. - Jeśli taka jest wasza wola, a macie odpowiedni teren, można tam boisko stworzyć. O wielkości można podyskutować. Bywa tak, że boisko jest niewykorzystywane i staje się zaniedbane. Taki obiekt trzeba utrzymywać. Najczęściej jest tak, że zapał trwa przez rok, dwa, a później nie ma kto trawy kosić. Mam przykład z Głoginina - dodał Marek Rożek, który zaprosił mieszkańców do urzędu na rozmowę po 20 marca.

Mieszkańcy Zalesia nie chcą dużego boiska. Zdają sobie sprawę, że wystarczy wyrównać teren, na którym obecnie mieści się prowizoryczny plac do gry w piłkę, nawieźć ziemię, posiać trawę i postawić bramki. Bardzo potrzebne jest ogrodzenie od strony drogi.

- Wiem, że gro mieszkańców pomogłoby w utworzeniu boiska. Kiedy coś organizowałam w Zalesiu, zawsze mogłam liczyć na pomoc strażaków. Gdyby to wszystko zostało dobrze zorganizowane, gdybyśmy byli „jedną drużyną”, pomysł mógłby wypalić - stwierdziła jedna z mieszkanek. Boisko w Zalesiu w tym roku raczej nie powstanie. Takie inwestycje zazwyczaj zgłaszane są we wrześniu do budżetu gminnego na kolejny rok.

- Rozumiem, że wnioski zgłaszane podczas wyborów sołeckich, są do realizacji na najbliższe 5 lat - stwierdził burmistrz Borku.

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.03.14

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2019 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00