Dostosuj wydruk

Do biegu z maskotką! Gotowi? Start!

Do biegu z maskotką! Gotowi? Start!

Borek ósmy start z cyklu „Borek Biega” ma już za sobą. W tym roku ta sportowa impreza została zorganizowana inaczej niż zwykle - w charakterze Maskotkowego Festiwalu Biegowego - o części bajkowo-koncertowo-kabaretowej TUTAJ. - Zrobiliśmy tak, żeby pokazać, że umiemy się bawić. Od 8 lat promuję postawę, że w tego typu biegach nie liczy się wynik, ale świetna zabawa i zaangażowanie - powiedział Tomasz Marszałek z klubu sportowego Wisła Borek, który - wraz z ośrodkiem kultury - był współorganizatorem imprezy.

Dziś po południu na boreckim stadionie miejskim przygotowano w sumie 3 biegi: dla najmłodszych dzieci, dla młodzieży i dorosłych. We wszystkich wzięło udział w sumie blisko 300 zawodników, którzy wcześniej solidnie się rozgrzali w rytmie muzyki, z Justyną Chojnacką. Biegacze-amatorzy mogli wystartować z ulubioną maskotką lub przebrani za bajkowe stwory. Z okazji niezłej zabawy w bajkowym świecie skorzystali nawet dorośli.

- Pomysł na „imprezę biegową inną niż zwykle” powstał w ubiegłym roku i zyskał uznanie wśród dzieci, ale też dorosłych. Odważni dorośli w przebraniu pobiegli na 3 kilometry u przybiegli w pierwszej 15-tce. Musieli się nieźle napocić - komentował Tomasz Marszałek.
 

Sporo młodych zawodników zabrało ze sobą na imprezę pluszowe maskotki - duże i mniejsze. Niektórzy wyruszyli z nimi na linię startu - taszczyli je w kilka osób lub pod pachą - jak Jędrzej z Karolewa. Chłopiec pobiegł z pluszowym psem, którego bardzo lubi, bo jest milutki. Zdradził później, że świetnie się z nim również śpi - można się przytulić i nie szczeka. Ośmioletni Robert Przybylak nie zabrał maskotki, ale też wystartował na 400 m. Przyznał, że lubi lekcje wychowania fizycznego w szkole, a najbardziej grać w zbijaka. Trenuje też biegi, a przykład bierze ze starszego brata, który dwa lata temu wygrał start w Borku. Po starcie w biegu dla młodzieży stwierdził, że musi jeszcze nauczyć się rozkładać siły na trasie.

 Ten bieg jeszcze trochę, i przegoni bieg Bojanowskiego. O jaki bieg chodzi? - CZYTAJ TUTAJ

Dystans biegu dla dorosłych na 3 km jako pierwszy pokonał Bartosz Chudy z Gostynia. Ma 19 lat i jest biegaczem - amatorem. Trenuje od 4 lat. Przyjechał na imprezę do Borku pierwszy raz.

- Bardzo mi się podoba. Lubię sportowe imprezy małego kalibru, dlatego że można spotkać znajomych, pościgać się ze świetnymi ludźmi - powiedział. Pochwalił trasę w Borku - utwardzoną bez „dziurawych” niespodzianek. Przed boreckim biegiem wystartował w Szelejewie na 4,6 km - tam zajął II miejsce. Jego mentorem jest Adam Nowicki. Zna lekkoatletę z Gostynia. - Biegaliśmy nieraz w ramach cyklicznych biegów parkrun, jakie sa w Gostyniu organizowane. Parę razy przyszedł, pokazał mi, jak się rozgrzewać przed startem - zdradził Bartosz Chudy. W najbliższą niedzielę wybiera się do Poznania, aby wziać udział w charytatywnym Światowym Biegu Wings for Life! - Tam meta goni zawodnika. Pobiegnę pierwszy raz, chcę sprawdzić, jak długo wytrzymam, jaki długi dystans jestem w stanie pokonać - przyznał biegacz-amator z Gostynia.

autor: Agata Fajczyk

Źródło:

Dodano: 2019.05.01

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2019 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00