Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 - Gazeta online

Lilka szkoliła się pod okiem mistrza Polski

› Społeczeństwo 4 dni temu    31.07.2020
Anna Twardowska
komentarzy 0 ocen 1 / 100%
A A A
Lilka Fechner ma 11 lat Lilka Fechner ma 11 lat  fot. A. Twardowska/arch. prywatne

Jedenastoletnia Lilka Fechner z Gostynia konno jeździ od czwartego roku życia. Przed tygodniem wzięła udział w indywidualnych warsztatach jeździeckich w Stajni Rodziny Kiecoń, niedaleko Zielonej Góry. Szkoliła się pod okiem zawodnika śremskiego Klubu Jeździeckiego „Agro-Handel”.

 

Zamiłowanie do koni przejęła po tacie Sebastianie (zawodnik drużyny Kania Gostyń), dziadku Janku i wujku Piotrze, którzy prowadzą wspólnie stajnie. Na co dzień jeździ pod okiem taty w stajni wujka w Gostyniu (gdzie jej ulubionym koniem jest kucyk o imieniu Balbina), a swój warsztat jeździecki doskonali podczas lekcji w Daleszynie u państwa Stróżyńskich. Zawsze z chęcią i na bieżąco śledziła wydarzenia ze świata jeździeckiego. Podczas jednych z zawodów konnych, udało jej się osobiście poznać jeździecki autorytet. Swoją pomoc zaproponował jej Mściwoj Kiecoń - wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w skokach przez przeszkody. Zaprosił ją do Wałowic, w okolice Gubina (Lubuskie) na warsztaty jeździeckie.

- Na początku Lila zachłysnęła się tą wiadomością, później dotarło do niej, że będzie tam sama. Powiedzieliśmy jej: „Lilka: to jest twoja życiowa szansa. Możesz się zdecydować, odważyć, my ci pomożemy” - mówi Sabina Fechner, mama.

Jedenastolatka zdecydowała: „jadę!”. Po przybyciu na miejsce pojawił się jednak stres.

- Dopiero, gdy zobaczyła ten świat - te stajnie, w których jest ponad 40 koni, to zdenerwowanie puściło – mówi mama dziewczynki.

Lilkę zakwaterowano obok domu państwa Kiecoń. Szybko „zachłysnęła” się jeździeckim światem. Nie zwróciła większej uwagi, że w wiosce nie ma Facebooka i dobrego zasięgu. Do rodziców dzwoniła, gdy miała przerwę od obowiązków i ćwiczeń.

- Bardzo fajnie było zobaczyć ten świat od drugiej strony. Zajęć było sporo, czyściłam, karmiłam konie, wprowadzałam do karuzeli, uczyłam się prawidłowo zakładać owijki i ochraniacze na końskie nogi, szykowałam konie do treningu, dbałam żeby miały czysto w boksach. Każdego dnia miałam dwie sesje treningowe, doskonaliłam dosiad w siodle i skakałam przez przeszkody. Największe wrażenie zrobiło na mnie możliwość uczestnictwa podczas treningu samego Mściwoja oraz przygotowanie całego ekwipunku do zawodów. Przed zawodami pod Zieloną Górą mogłam jechać koniowozem z panem Kieconiem. Przed samym startem dbałam żeby wszystko było dopięte „na ostatni guzik” - mówi Lilka.

Warsztaty z wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski wiele ją nauczyły. Pokazały, że jeździectwo, to nie tylko zawody i czyste przejazdy ale ciężka praca, dyscyplina i organizacja każdego dnia. Za pośrednictwem naszego portalu chce pochwalić się swoją pasją i pokazać, że marzenia można spełniać - nawet mając 11 lat.

Cały materiał dostępny w bieżącym Życiu Gostynia.

Czytaj także: Zgłaszali, że po okolicy biega koń. Zatrzymano pijanego właściciela.

+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (1)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ KP
3 dni temu 1
Brawo Lilka!
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji