Dostosuj wydruk

Kania zatrzymała zwycięski marsz Korony

Kania zatrzymała zwycięski marsz Korony

Drużyna Grzegorza Wosiaka jako pierwsza w sezonie urwała punkty Koronie Piaski. Kania Gostyń wygrała w derbach powiatu gostyńskiego 1 : 0. Zwycięskiego gola w drugiej połowie zdobył Piotr Maćkowski. 

Faworytem dzisiejszych derbów był lider drugiej grupy piątej ligi. Korona wygrała w tym sezonie wszystkie spotkania i w Gostyniu chciała sięgnąć po jedenasty komplet punktów. W pierwszej połowie groźniejsi w swoich poczynaniach byli piłkarze Michała Roszaka. Gospodarze mieli jednak między słupkami Jakuba Krzyżostaniaka, który obronił bardzo groźne strzały Piotra Sarbinowskiego i Karola Smoły. W drugiej połowie lepsze wrażenie po sobie pozostawili gospodarze. W 50. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola z główki strzelił Piotr Maćkowski. Goście, którzy w środę awansowali do finału leszczyńskiej strefy Fortuna Pucharu Polski, w drugiej połowie nie potrafili poważniej zagrozić bramce Kani. Aktywniejsi pod bramką przeciwnika byli piłkarze Grzegorza Wosiaka. W akcjach ofensywnych precyzji zabrakło Wojciechowski Goszczyńskiemu i Piotrowi Maćkowskiemu. Zagrania Mateusza Muchy nie zdołał "zamknąć" Filip Szkudlarek. - Korona była faworytem. Znaliśmy jej atuty i chcieliśmy w tym spotkaniu zneutralizować ich najlepsze strony. W pierwszej połowie przewagę miała Korona, ale na posterunku był nasz bramkarz. Z upływem czasu uzyskaliśmy przewagę. Zdobyliśmy bramkę i szkoda, że nie wykorzystaliśmy kolejnych sytuacji, bo byłoby więcej spokoju w końcówce. Starałem się do tego meczu podejść spokojnie. Kibice bardziej się emocjonują spotkaniami z lokalnymi rywalami, które na pewno mają dodatkowy smaczek. Dzisiaj większa presja była na Koronie. Kibice gości przyzwyczaili się do wygranych swojego zespołu. Rok temu to my byliśmy faworytem, a Korona pokonała nas w pucharze i zremisowała na naszym boisku. Derby różnie się układają - podsumował trener zwycięskiej drużyny. Nie potrafiliśmy dzisiaj z siebie nic więcej wykrzesać. Nawet zdobyć jednej bramki. Mamy problemy kadrowe i było to dzisiaj widać. Musimy się pozbierać i spokojnie jechać dalej. Wykruszyło nam się kilku zawodników na to spotkanie. Nie wszyscy też zawodnicy, którzy dzisiaj zagrali, byli w pełnej dyspozycji. Szkoda, bo mogliśmy stworzyć jeszcze lepsze widowisko. Kania wygrała, a my straciliśmy pierwsze punkty - powiedział po meczu trener Korony Piaski. 

Korona zagra w finale. 

Kania Gostyń – Korona Piaski 1 : 0 (0 : 0)
1 : 0 – Piotr Maćkowski (50’)
Kania: J. Krzyżostaniak – Kręgielczak, Fechner, D. Krzyżostaniak, Maćkowski, Mucha, Karolczak (72’ Goszczyński), Wachowski, Szkudlarek (81’ Wosiak), Aksamit, Jędryczka (63’ Danielczak)
Korona: Michałowicz – Frąckowiak, Jankowiak, Cubal, Tomaszewski, Rerak, Gendera, P. Skrzypczak (68’ Malicki), Smoła, Fabich, Sarbinowski
 

 

autor: Sławomir Hajduk

Źródło:

Dodano: 2020.10.10

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2021 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00