Dostosuj wydruk

W ciemnej uliczce nie usłyszała jego kroków

W ciemnej uliczce nie usłyszała jego kroków

To były jej pierwsze wakacje z koleżankami. Ubłagała rodziców, spakowała walizki i pojechała do Mielna. Było fajnie do pewnego momentu, gdy z ciemnej uliczki wyszedł mężczyzna z narzędziem w ręce. Poczuła uderzenie. Tu cud, że nie straciła przytomności.

 

Kasia*, to 18-letnia mieszkanka powiatu gostyńskiego. Wyjechała z dwoma koleżankami na wakacje nad morze. Wieczorem, 3 sierpnia wybrały się na imprezę do klubu. Około godz. 3.00 (4 sierpnia) Kasia poczuła się zmęczona i zdecydowała o samotnym powrocie do domku letniskowego, oddalonego o około 40 minut spaceru. Była mniej więcej w połowie drogi.

- Weszłam w ciemną ulicę, nie było kompletnie żadnych lamp. Zauważyłam na parkingu srebrny samochód, gdy się zbliżałam, wyszedł z niego łysy mężczyzna. Spojrzałam na niego, ale nie nawiązaliśmy kontaktu wzrokowego, więc po prostu szłam dalej – relacjonuje nastolatka.

Nie pomyślała wtedy, aby się ponownie obejrzeć.

- Musiał iść tak cicho, że nie usłyszałam jego kroków. Jeszcze raz chciałam się upewnić, że nikt za mną nie idzie, nagle dostałam z pałki w głowę – mówi.

Zobaczyła krew, zakręciło jej się w głowie.

- Pomyślałam, że jak teraz upadnę, to po mnie – opowiada dalej.

Co działo się dalej? Czy ktoś jej pomógł? Dlaczego zdecydowała się opowiedzieć tę historię? Piszemy o tym w bieżącym Życiu Gostynia.

*imię dziewczyny zostało zmienione

autor: Anna Twardowska

Źródło:

Dodano: 2018.09.29

gostynska.pl Copyright © 2007 - 2021 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: ul. Kolejowa 15, 63-800 Gostyń., 65 572 74 00