Reklama

Marta z gminy Borek dzielnie walczy z chłoniakiem. Teraz potrzebuje naszej pomocy!

Opublikowano: 5 kwietnia 2021 18:47
Autor: Agata Fajczyk | Zdjęcie: siepomaga.pl/arch. prywatne

Marta Szymańska z Karolewa ma dla kogo żyć! Potrzebuje środków na walkę z chłoniakiem złośliwym | foto siepomaga.pl/arch. prywatne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko Mama Marty Szymańskiej: Infekcja, przeziębienie - takie były pierwsze objawy. Ale długotrwały kaszel nie mijał. Leczenie nie dawało rezultatów. Leki nie pomagały, trzeba było zakres badań rozszerzyć. Szok był duży, kiedy badanie tomograficzne wykazało, że jednak jest to guz - chłoniak śródpiersia. Na leczenie potrzeba ponad 1,5 mln zł

Reklama

- Wszyscy chcemy za rok spędzić święta z rodziną... Im też pozwólmy!!! - napisał wymownie jeden z mieszkańców Gostynia, kiedy dowiedział się o poważnej chorobie mieszkanki Karolewa (gm. Borek Wlkp.).

Martę jesienią ubiegłego roku zaatakował złośliwy nowotwór. Jest dla niej nadzieja - nierefundowane w Polsce leczenie, którego koszt wynosi ok. 1 500 000 złotych! Rodzina, najbliżsi proszą  o pomoc. Synek mówi: mamo, nie możesz odejść!

Na portalu fundacji siepomaga.pl założono jej profil, na którym trwa zbiórka. Chętni mogą tam wpłacać pieniądze. Na koncie jest już ponad 90 tys. zł, ale to wciąż zbyt mało.

Marta ma 34-lata, sama wychowuje 7-letniego synka. Od października niemal ciągle żyje w ogromnym strachu. To wtedy dowiedziała się, że w jej ciele ukrył się chłoniak złośliwy... 

- Infekcja, przeziębienie - takie były objawy. Ale długotrwały kaszel nie mijał. Leczenie nie dawało rezultatów. Leki nie pomagały, trzeba było zakres badań rozszerzyć, zrobić kilka prześwietleń dodatkowych, żeby wiedzieć, co jest przyczyną. Początkowe wrażenie - zapalenie płuc. Szok był duży, kiedy pierwsze badanie tomograficzne wykazało, że jednak jest to guz - chłoniak śródpiersia - opowiada mama chorej Marty. 

Wiadomość o chorobie nigdy nie przychodzi w porę. Szok i niedowierzanie musiały szybko ustąpić na rzecz motywacji i wiary w zwycięstwo. Dla kobiety samotnie wychowującej synka nie było czasu na rozpacz, póki co chodziła do pracy w Zakładach Mięsnych Mróz w Borku Wlkp.

 

Od dnia poznania diagnozy Marta dzielnie walczy z chłoniakiem. Początkowo były spore szanse na wyleczenie. Chemia, którą przyjmowała co 3 tygodnie, działała. Po dwóch badaniach okazało się, że guz bardzo ładnie się zmniejsza, nie było innych ognisk. Wydawało się, że Marta da radę szybko pokonać chorobę. Dzielnie znosiła każdą chemię, walczyła z nowotworem z całych sił.

- Wszystko szło w dobrą stronę. Pomyślne były diagnozy lekarzy. To dawało ogromną nadzieję. Marta słyszała: jest lepiej, wszystko zmierza w pomyślnym kierunku. Do walki z nowotworem motywował synek. Ale nadszedł ten moment, kiedy okazało się, że chłoniak stał się chemiooporny. To ją załamało. A Marta ma dla kogo żyć - wskazuje mama chorej mieszkanki boreckiej gminy. 

Dotychczasowa chemia nie działa tak, jak powinna, w dodatku pojawiło się nowe ognisko zapalne. To sprawia, że rokowania stały się bardzo niepomyślne… Guz nie jest operacyjnie usuwalny.

 

Choroba nie odpuszcza. Na domiar złego Marta straciła zdolność do pracy, przeszła na chorobowa rentę. Przez to jeszcze trudniej kontynuować leczenie, które wiąże się ze sporymi wydatkami.

- Marta robi jednak, co może, bo musi wygrać, musi żyć! Ma dla kogo… Ma 7-letniego synka, którego wychowuje sama. To on jest jej największą motywacją, największą siłą - można przeczytać na porofilu siepomaga.pl. Obecnie kobieta przebywa w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu. Tam spędziła święta wielkanocne. - Otrzymuje chemię, odczynniki musza wzrosnąć na tyle, żeby mogła wrócić do domu. Wszyscy na nią czekamy - mówi mama Marty.

 

Wszystkie refundowane, dotychczas stosowane metody leczenia zostały wyczerpane - nowotwór okazał się silniejszy. Lekarze dali jednak nadzieję, oferując Marcie terapię Car-T Cell - terapię ostatniej szansy. Ta innowacyjna metoda CAR-T wykorzystuje układ odpornościowy pacjenta, jego własne komórki i zaawansowaną inżynierię genetyczną, aby walczyć z nowotworami dzięki zmodyfikowanym genetycznie limfocytom T. Białe krwinki są najbardziej wyspecjalizowanymi elementami układu immunologicznego, zdolnymi do niszczenia zmutowanych komórek. 

Ta terapia, niestety, nie jest w Polsce refundowana, mimo że jest ostatnią nadzieją na pokonanie nowotworu. Jej koszt zwala z nóg... Życie Marty zostało wycenione na około 1,5 miliona złotych! Ta niewyobrażalna kwota pozwoli jednak pokonać chorobę, pozwoli Marcie być mamą dla swojego synka! Bez nas jednak nigdy nie uda się zebrać tych ogromnych pieniędzy, a czas ucieka...

- Lekarz nie podał ostatecznego terminu, do kiedy powinniśmy pieniądze. Trzeba to zrobić jak najszybciej - czas działa na niekorzyść Marty - wyjaśnia mama.

 

W Borku społeczność się solidaryzuje. Wiele osób, zwłaszcza kobiet oferuje chęć pomocy. Już pierwszego dnia pojawiło się mnóstwo pomysłów, jak zebrać pieniądze - powstała m.in. grupa licytacyjna - KLIK

 

- Źle spałam dzisiaj w nocy, co się obudziłam to myślałam o Marcie. Rano na messengerze miałam wiadomość, żeby spróbować pomóc też w inny sposób. Chodzi o sprzedaż placków, które same zrobimy a uzbierane pieniądze wpłacić na leczenie Marty - napisała jedna z koleżanek Marty.

 

- Oczywiście też pomogę. Myślę że po świętach na weekend byłby to dobry pomysł sprzedaży. Każdy z nas utożsamia się z Martą także uważam, że każdy będzie chciał od siebie dać coś dla Marty i na pewno zakupi placuszek. Koszt jest ogromny - dodała inna mieszkanka gm. Borek.

 

Kto ma jakieś pomysły? Jak można szybko zdobyć potrzebną na leczenie kwotę dla Marty?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 7 dni temu | ocena +0 / -0

    Karol

    Podobno ja zwolnili!🙁

  • 13 dni temu | ocena +5 / -0

    Mróz

    A co na to największa firma w okolicy i to w której ta Pani pracowała? To chyba odpowiednie drzwi do zapukania po cegiełkę mniejsza lub większą bo są możliwości

    • 12 dni temu | ocena +1 / -0

      Kasia

      Dokładnie

    • 12 dni temu | ocena +2 / -1

      Aa

      Popieram!!!