Reklama

Zawsze chciała znaleźć się na krobskiej scenie

Opublikowano: 3 kwietnia 2021 06:00
Autor: Anna Twardowska | Zdjęcie: Arch. prywatne/Łukasz Wajnert/fotomontaż M. Mostowy

Jagna Knapp znana jest z roli Babci Janiny | foto Arch. prywatne/Łukasz Wajnert/fotomontaż M. Mostowy

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Bardzo zależało jej, żeby dołączyć do miejscowej grupy teatralnej, ale była za młoda. Chodziła, pytała, w końcu zaproszono ją na próbę. - Byłam tam najmłodsza, dostałam rolę handlarza w „Bajce o szczęściu”, za którą później dostałam wyróżnienie artystyczne w Rawiczu. „Złota maska” do teraz wisi w salonie. To było takie moje pierwsze zderzenie z teatrem – wspomina swoje początku na krobskiej scenie Jagna Knapp (21 l.) z Krobi. Na deskach ośrodka kultury w roli aktorki, piosenkarki lub prowadzącej wystąpiła już setki razy. Tam się zaczęło i tam, ma nadzieję, będzie kontynuowane. Dziś studiuje logopedię. Chciałaby w przyszłości znaleźć pracę marzeń, związaną oczywiście z głosem.

Reklama

Mikrofon towarzyszył jej od najmłodszych lat. Prezentowała piosenki, wierszyki, brała udział w konkursach piosenki przedszkolonej, a później w „Śpiewać każdy może” w miejscowym centrum kultury.

- Na krobskiej scenie się zaczęło i tam wiele razy przyszło mi wystąpić. Nie zliczę już, ile to razy - mówi Jagna Knapp.

Już w szkole podstawowej bardzo zależało jej, aby dołączyć do prowadzonej przez Magdalenę Andrzejewską grupy teatralnej „Na Fali”. Była jednak... zbyt młoda.

- Jeśli dobrze pamiętam, to do grupy mogły wtedy dołączyć osoby od IV klasy, a mi tak bardzo zależało... Cały czas ciągnęło mnie do tej sceny, to było miejsce, w którym chciałam być. Chodziłam, pytałam, chyba sobie to w końcu wychodziłam, bo pani Magda powiedziała: „dobra, to przyjdź na te próby” - wspomina Jagna.

Tym sposobem stała się najmłodszą aktorką grupy „Na Fali”. Już się z nią nie rozstała.

Przełącza się „na gwarę”

Od samego początku scenicznej przygody jej cichymi fanami byli jej rodzice. Jeździli na konkursy, spektakle.

- Pamiętam ten widok, gdy śpiewając piosenkę czy recytując wiersz, mama śpiewała i mówiła razem ze mną. Razem ze mną też to przeżywała. Jako pierwsza wybierała mi piosenki i wiersze. Do teraz konsultuję z nią swoje wybory – mówi.

Jagna pochodzi z domu pełnego biskupiańskich tradycji. W nim mówi się gwarą, dlatego posługiwanie się nią przychodzi jej z naturalną łatwością.

- Czasami nie kontroluję tego, kiedy z poprawnej polszczyzny przełączam się na gwarę – śmieje się.

Żałuje, że coraz mniej osób ma tę umiejętność.

- Wiele osób mówi, że powinniśmy pokazywać nasze gwarowe przedstawienia gdzieś szerzej, wyjechać dalej, ale ludzie ich nie zrozumieją. Owszem, gwara poznańska jest podobna, ale to nie to samo, co biskupiańska – przekonuje.

Mieszkańcy Krobi Jagnę kojarzą z rolą Babci Janiny z cyklu gwarowych przedstawień. Odgrywana przez nią postać ma ciekawe pomysły, różne perypetie. Jest ostra i bezpośrednia.

- Bardzo lubię tę postać, utożsamiam się z nią. To chyba moja ulubiona rola. Moja rodzina się śmieje, że widzą w tej roli jakichś moich przodków. Często zresztą korzystam z gwarowych zwrotów używanych przez moją mamę, babcię – mówi Jagna.

Cały artykuł dostępny w bieżącym Życiu Gostynia. Dostępne także online.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.